Kłamstwa i feedback

Bar, nastrojowy półmrok, energetyczna muzyka, bawiący się tłum… Do atrakcyjnej blondynki podchodzi mężczyzna:
– Czekasz na kogoś? – pyta
– Nie – ona odpowiada krótko
– Masz ochotę na drinka? – proponuje mężczyzna
– Nie – stwierdza blondynka
Mężczyzna mówi ok, po czym robi dwa kroki w tył, odwraca się, odchodzi i siada przy barze. Blondynka chwilę stoi w miejscu, ale już po kilku sekundach zrywa się i zdecydowanym krokiem idzie w kierunku mężczyzny. Staje obok i pyta:
– Hej, dlaczego odszedłeś? Powiedziałam tylko, że nie chcę drinka. Chcesz uprawiać ze mną seks? Możemy pójść do mnie.
Zaskoczony mężczyzna pyta – To jakiś żart?
– Nie, dlaczego? – ona na to i dodaje – A może jesteś żonaty?
– Nie.
– No to chcesz tego seksu, tak czy nie? – blondynka ponawia pytanie
– Tak – odpowiada mężczyzna
– Fajnie, no to chodź. – kobieta rzuca zdecydowanie, po czym odwraca się na pięcie i kieruje w stronę wyjścia.

Miłośnicy szwedzkiego serialu Most nad Sundem szybko rozpoznali w atrakcyjnej blondynce Sagę Noren. Saga zawsze mówi prawdę. Całą. Nie zważa na konwenanse, zwyczaje, nie stosuje eufemizmów, niczego nie wygładza. Nie czuje kulturowych szlabanów i nigdy nie kłamie. Mówi po prostu tak, jak jest.

Dlaczego Saga Noren tak się zachowuje? Z powodu choroby. Saga cierpi na zespół Aspergera, którego istotny objaw stanowi upośledzenie umiejętności społecznych. Trudno więc nawiązuje relacje z innymi, nie przestrzega konwenansów, nie prowadzi small talków czy niezobowiązujących pogawędek.

Relacje głównej bohaterki ze światem często wprawiają w zdumienie, szokują i śmieszą. Albowiem jej prawdomówność i prostolinijność są lustrem, w którym możemy się wszyscy przejrzeć. Saga zawsze mówi to, co naprawdę myśli. Jest więc po prostu… chora. A my wszyscy, którzy śledzimy jej losy, jesteśmy uznawani za zdrowych. Dlaczego? Otóż jako zdrowi wykazujemy się zdolnością do kłamania i umiejętnością przemilczania niewygodnych faktów. Wykorzystujemy inteligencję i słowa, aby mówić półprawdy, udawać, zwodzić, podlizywać się, knuć, kombinować i oszukiwać.

Ale czy tak było z nami, “zdrowymi”, zawsze?

Otóż, małe dziecko jest zwykle bardzo spontaniczne i autentyczne. Głodne – wrzeszczy, a szczęśliwe – śmieje się; i to całym sobą. Dziecko mówi po prostu, co widzi, że np. ciocia śmierdzi, tamten pan jest brzydki, a mama w domu dużo krzyczy. Jednakże do jego świata bardzo szybko wkraczają rodzice, a potem nauczyciele oraz inni dorośli. Wytrwale instruują, co wolno, a czego powiedzieć nie można. Za jakie zachowanie jest nagroda, a za jakie kara. Dziecko uczy się nowych znaczeń, aż w końcu samo staje się dla siebie cenzorem. I zaczyna rozumieć nie tylko, co dobre i złe, ale także, co mu się bardziej opłaca i kiedy zyska więcej. Czy mówiąc prawdę, czy też zatajając ją lub kłamiąc.

I tak w toku wychowania tracimy umiejętność mówienia prawdy. Gdy koleżanka wkłada za ciasną spódnicę i pyta wprost, jak wygląda, mówimy “dla jej dobra”, że świetnie. Nie upominamy się o pożyczone pieniądze i chwalimy ohydną zupę teściowej. Mamy kłopoty nie tylko z otwartym wyrażaniem swojego zdania, ale także z walczeniem o swoje i z asertywnością.

Nie mówimy innym ludziom, co tak naprawdę o nich myślimy. Najczęściej robimy to wobec najbliższych, ale zazwyczaj wtedy, gdy emocje sięgną skraju. Na dodatek wybierając najgorszą z możliwych form – agresję. Wtedy mówimy prawdę, ale w taki sposób, aby zranić i pokonać.

Kultura często stoi na straży kłamstwa i udawania. Wszyscy bierzemy udział w grze mającej na celu ukrywanie słabości. Nosimy maski, dzięki którym nasze ego może się wydawać lepsze lub większe niż w rzeczywistości. I uznajemy za kwestię dobrego wychowania fakt, żeby nie przenikać masek, które noszą inni ludzie.

Dlatego jeśli komuś nie spodoba się mój artykuł, prawdopodobnie nie będzie do mnie w tej sprawie pisał ani dzwonił. Zapewne z obawy, że mogłoby to być odebrane jako niegrzeczne lub empatycznie, nie chcąc sprawić mi przykrości.

Rzadko udzielamy feedbacku i rzadko sami go dostajemy.

Dlatego większość ludzi nie wie, co inni tak naprawdę o nich myślą i mówią. A tymczasem ta wiedza jest niezbędna. Aby się rozwijać, wszyscy potrzebujemy informacji zwrotnej. Nie od każdego oczywiście; przede wszystkim od osób znaczących: od rodziny, przyjaciół i współpracowników.

Tasha Eurich, która napisała książkę Insight, twierdzi, że samoświadomość wewnętrzna, nie jest wystarczająca dla prawdziwego obrazu siebie. Oprócz rozumienia swoich wartości, celów, reakcji, wzorców myślenia i działania potrzebujemy także samoświadomości zewnętrznej. Powinniśmy mieć wiedzę o tym, jak widzą nas inni. Bo to, co myślimy o sobie sami, często bywa niepełne lub wręcz zafałszowane.

Pracownicy, którzy otrzymują regularny feedback (pozytywny i negatywny), mają bardziej rozwiniętą samoświadomość. Dzięki temu wykonują pracę lepiej aż o około 30%. Informacja zwrotna od przełożonych ułatwia poznanie swoich mocnych stron i obszarów kompetencji wymagających doskonalenia. A ludzie, którzy naprawdę siebie znają, są skuteczniejsi w działaniu i podejmują trafniejsze decyzje. Budują lepsze relacje z innymi ludźmi. Przejawiają mniej agresji, rzadziej kradną i oszukują. Są bardziej cenieni i przynoszą firmom więcej zysków.

Menedżerki i menedżerowie uczą się udzielania informacji zwrotnych świadomie. Potrafią mówić o wynikach i stopniach realizacji celów. Natomiast trudnym obszarem jest dla nich dawanie feedbacku pracownikom odnośnie tzw. kompetencji miękkich. Na ogół męczą się, gdy muszą mówić o:

  • wyglądzie i ubiorze. Jak powiedzieć pracownikowi, że nie dba o higienę i po prostu śmierdzi? Jak dać informację zwrotną o tłustych włosach, niebiznesowej bluzce i tandetnym makijażu?
  • drobnych nawykach – jak głośne chrupanie, zostawianie brudnych szklanek na biurku…
  • zachowaniach wynikających z charakteru – narzekanie, negatywne reagowanie na pomysły i zmiany, niesłuchanie innych, brak uśmiechu na co dzień….

Trudno takie informacje zwrotne ująć w słowa. A w głowie kłębią się wątpliwości i obawy. Żeby nie dotknąć, nie urazić, nie speszyć, nie wywołać konfliktu…

Co więc warto zrobić?

  1. Czy naśladować Sagę Noren i zawsze mówić całkowitą prawdę? Brak obłudy w obłudnym świecie może być zabójczy! Trzeba więc uważać i działać rozsądnie, zadając sobie proste pytanie – Co służy sprawie i człowiekowi? Co służy firmie i celom? Milczenie menedżerki czy menedżera wobec zachowań i postaw niewłaściwych przynosi realne szkody. Wpływa negatywnie na wyniki, wizerunek, komunikację wewnętrzną w firmie i współpracę z klientami zewnętrznymi.
  2. Uczyć się mówienia prawdy i udzielania informacji zwrotnej. Jednak powoli i profesjonalnie. Wielu wybitnych menedżerów korzysta w tym zakresie ze szkoleń dla menedżerów, pomocy coachów i książek.
  3. Pamiętać, że informacja zwrotna obejmuje także chwalenie! Zadbaj o równowagę; podkreślaj i wzmacniaj dobre zachowania i postawy.
  4. I najważniejsze – dając innym informację zwrotną, trzeba także samemu umieć ją przyjąć! Często w obliczu krytyki mówimy: Patrz na siebie / A ty nie znasz się na Excellu / Daj mi spokój…
    Jest to oznaką, że czeka Cię naprawdę długa droga w samorozwoju.

 

Katarzyna Grzempowska
Prezes Zarządu KREATOR Sp. z o.o.