odporność na stres

Adele, menadżer i odporność na stres

Adele i jej odporność na stres

Adele. Niezwykle utalentowana, jedna z największych gwiazd światowej muzyki. Doceniana w branży i przez szeroką publiczność. Zdobyła wszystkie możliwe nagrody muzyczne, a bilety na jej koncerty potrafią sprzedać się naprawdę w 15 minut.

Patrzymy na osoby, takie jako ona. Szczególnie zdolne, piękne i wzbudzające zachwyt milionów. Dlatego zakładamy, że występy na scenie są dla nich łatwe. Widzimy genialną Adele na scenie i nie zastanawiamy się, co ona czuje. Ponieważ zakładamy, że jest szczęśliwa i robi to, co kocha. Tymczasem Adele na scenie odczuwa nieziemski stres, strach i niepewność. Męczarnia, która paraliżuje ją czasami do tego stopnia, że ucieka z miejsca koncertu, chowa się w toalecie i wymiotuje. Przede wszystkim zdarza jej się podczas koncertu zapomnieć tekstu.
W 2015 roku wyjechała w trasę koncertową i wystąpiła w kilkunastu krajach na świecie. Piosenkarka zaskoczyła swoich fanów, dołączając do programu imprezy odręcznie napisany list: Aplauz sprawia, że czuję się bezbronna. Nie wiem, czy kiedykolwiek znowu ruszę w trasę. Jedynym powodem, dla którego koncertuję, jesteście wy. Nie jestem pewna, czy trasa koncertowa to moja domena. Jestem typową domatorką i bardzo cieszą mnie małe rzeczy. Dodatkowo dramatyzuję i mam straszne doświadczenia z trasy.
Strach przed występami publicznymi paraliżował ją tak bardzo, że podjęła decyzję o wycofaniu się z koncertów. Na szczęście teraz zmieniła zdanie.

Czy z upływem lat rośnie nam odporność na stres?

Co pokazuje nam historia Adele?
Przede wszystkim, potoczna, obiegowa opinia mówi, że  z biegiem lat  powinniśmy zyskiwać sprawność i większą pewność siebie. Czyli z coraz większą praktyką i doświadczeniem, zwłaszcza kiedy robimy rzeczy trudne i stanowiące wyzwanie. Tymczasem nie zawsze. W szczególności przypadek Adele jest tego spektakularnym dowodem; mówiła wręcz: „Jest coraz gorzej”.

Od czasu do czasu to samo słyszą nasi doradcy i coachowie współpracujący z menadżerami 40+. W szczególności osoby na stanowiskach kierowniczych i menadżerskich mówią, że z wiekiem maleje im odporność na stres. Kilkanaście albo kilkadziesiąt lat doświadczenia zawodowego, dojrzałość i biegłość w zmaganiu się z wyzwaniami wcale nie muszą prowadzić do poczucia większej mocy. Przeciwnie, menadżerkom i menadżerom towarzyszy zwątpienie i niepewność. Kiedyś np. lubili rywalizację, twarde negocjacje, walkę z konkurencją. Nagle, po pięćdziesiątce, zadania o średnim stopniu trudności postrzegają jako obciążające.

Menadżerowie, kobiety i mężczyźni, formułują również obawy przed zmianą pokoleniową. Mówią: Teraz przychodzą młodzi, dynamiczni, odważni, inni niż my. I opisują swoją rzeczywistość zawodową w sposób wskazujący, że żyją w lęku. W lęku, że się wyda. Przede wszystkim, że wyda się, iż są mało kompetentni, mało dynamiczni, nietwórczy.

PRZYCZYNY SPADKU ODPORNOŚCI NA STRES

Jakie są przyczyny takiego stanu rzeczy? Oto 5 wyjaśnień.

1. Wiem, ile nie wiem.

Po pierwsze – i to jest dobra informacja – osoby dojrzałe może dopadać sokratejskie oświecenie: Wiem, ile nie wiem. Droga do mądrości i samoświadomości zwykle prowadzi przez pokorę, zwątpienie i skromność.

2. Inny powód – syndrom oszusta.

Syndrom oszusta przejawia się tym, że u danej osoby po odniesieniu sukcesu pojawia się lęk i wątpienie w swoje umiejętności. Dostaliśmy np. awans. Dlatego zamiast cieszyć się i świętować, boimy. W szczególności, że zaraz wszyscy się dowiedzą, że jesteśmy jednak niewiele warci oraz że nic nie umiemy. Czujemy się jak oszuści, którzy oszukali innych, iż jesteśmy lepsi niż w rzeczywistości.

Być może znasz to uczucie, gdyż na syndrom oszusta cierpi ponoć aż 70% ludzi. I gdy np. masz przygotować prezentację przed zarządem, paraliżuje Cię nieadekwatnie duży strach. Zwłaszcza, że zaraz wszyscy odkryją, że nie znasz się na tym, za co odpowiadasz.

3. Przyczyna trzecia – może praca menadżera/ menadżerki nie odpowiada do końca Twoim predyspozycjom?

Odporność na stres jest u każdego człowieka inna. Rodzimy się z silną lub słabszą odpornością z racji typu układu nerwowego oraz temperamentu. Jedni (nisko reaktywni) potrzebują silniejszych bodźców, a inni (wysoko reaktywni) mniejszych. Dlatego wykonujemy różne zawody i mamy inne zainteresowania. Stąd jeden lubi szachy i spacery, a inny jest alpinistą lub skacze ze spadochronem.
Każdy z nas dostarcza sobie tyle stymulacji, ile potrzebuje, w obszarze, którym działa najbardziej efektywnie.

Przede wszystkim praca menadżerska to wspaniałe wyzwania. Ale także obciążająca odpowiedzialność, stres i życie na wysokich obrotach. Wielu przyzna, że podwyższony poziom adrenaliny tak samo opisuje przysłowiowego menadżera, jak i napięty, nerwowy wyraz twarzy.
Jakie są tego długofalowe konsekwencje?
Organizm osób, które niosą bagaż odpowiedzialności, nie pozwala sobie na niedyspozycję. Menadżerowie odpuszczają kontrolę dopiero w czasie wolnym i wtedy najczęściej chorują. Czyli w weekend, święta i wakacje. W szczególności po wielu latach pracy zaczynają cierpieć na chroniczne zmęczenie i wypalenie zawodowe.
Być może nie dbali o siebie systematycznie? A być może ich wrodzona odporność na stres okazała się niższa niż przypuszczali.

4. Czwarta przyczyna mniejszej odporności na stres jest oczywista jak słońce na niebie. Ale wypieramy ją, jak tylko możemy. Jest nią zwykłe starzenie się.

Przede wszystkim po czterdziestce u każdego człowieka zmniejsza się ilość neuronów w mózgu. Dodatkowo słabną mięśnie i kości, a o tym, co dzieje się z narządami wewnętrznymi, nie będę nawet pisać, aby nikogo nie przygnębiać. To wszystko sprawia, że zużywanie energii na wymagające zadania i pracę po godzinach, stanowi coraz większe wyzwanie. Dodatkowo z każdym rokiem osłabia nas coraz bardziej.

Na szczęście jako ludzie posiadamy intelekt. Dlatego jeśli będziemy świadomie i odpowiednio zarządzać własną regeneracją, możemy proces spadku odporności na stres spowolnić.

Co możesz zrobić?

Tak naprawdę każdy wie doskonale, co trzeba robić. Ale przypomnę:
– Zadbaj o sen, dietę i ruch (aspekt ciała). Ciało zawsze Ci powie, czy zarządzasz energią i regeneracją właściwie.
– Dbaj o higienę psychiczną. Myślenie pochłania dużo energii. Mózg, który zajmuje w ciele tylko 2%, zużywa aż 20% tlenu. Dlatego uspokajaj, wyciszaj i regeneruj swój umysł jak najczęściej. Praktykuj także pozytywne myślenie, mindfulness i unikaj robienia kilku rzeczy na raz. Czyli nie chodź z komórką do toalety, nie czytaj podczas jedzenia, nie oglądaj za dużo TV.
– Dużo się śmiej, uśmiechaj i wybaczaj innym. Praktykuj wdzięczność. Każdego dnia pomyśl o tym, co dobrego przyniósł Ci dzień. (dbanie o emocje)
– Poświęcaj czas temu, co cię uszczęśliwia i uwzniośla. Dbaj o relaks i swoje pasje. Bądź dobry i wielkoduszny dla innych (energia duchowa).

Temat zarządzania energią cielesną i duchową zgłębić możesz również na szkoleniach z zarządzania stresem. Jest to świetna okazja do jednodniowej podróży w głąb siebie i próby zdefiniowania naszych codziennych stresorów na nowo.

Katarzyna Grzempowska
KREATOR

Zobacz program szkolenia Zarządzanie stresem.